logo-przychodnia

 

Zaufało nam ponad 220 000 Pacjentów

 

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Kułakowski

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem Powstanie i pierwsze lata działalności Europejskiej Szkoły Onkologii (ESO) i Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii.

 

 

Wystąpienie podczas uroczystości wręczenia Orderów Orła Białego w dniu 03-05-2020 (tekst ze strony: prezydent.pl)

 

 

Czcigodni Odznaczeni Panowie Profesorowie,

Wielce Szanowna Pani Marszałek,

Panie Premierze,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Wszyscy Obecni Dostojni Goście na czele z Najbliższymi Panów Profesorów, Przyjaciółmi!

 

W tym tak ważnym dla Polski dniu, jakim zawsze jest narodowe święto rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, gdy zwyczajowo już wręczane są najważniejsze polskie odznaczenia – Order Orła Białego – mamy dziś bardzo skromną uroczystość. Nie ma – jak zazwyczaj – tak wielu zgromadzonych, nie ma tak wielu przyjaciół, nie ma współpracowników w takiej liczbie, jak zapewne byliby, gdyby nie szczególne okoliczności. Ale jest Pani Marszałek, jest Pan Premier, a przede wszystkim są Panowie Profesorowie – i jest Polska. To order, którego zawołanie brzmi: za ojczyznę i naród.

 

Chcę powiedzieć, że mimo trudnego okresu, w jakim się znaleźliśmy, nie tylko trwa ojczyzna, nie tylko trwa naród, ale przede wszystkim Panowie swoją obecnością tutaj i tym, za co otrzymujecie ten liczący ponad 300 lat wspaniały polski order – najważniejszy, jak powiedziałem – pokazujecie, że jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy. To – można powiedzieć – w jakimś sensie czyniliście obydwaj swoim życiem, swoją służbą.

 

Bo przecież pan prof. Andrzej Kułakowski – jeszcze zanim ktokolwiek myślał, że zostanie jednym ze współtwórców polskiej chirurgii onkologicznej, wspaniałym lekarzem, wielbionym przez pacjentów, zwłaszcza przez pacjentki, którym niejednokrotnie uratował życie, z pewnością w tysiącach czy nawet dziesiątkach tysięcy przypadków – był niezwykle patriotycznie wychowanym młodym chłopakiem, który w czasie II wojny światowej poszedł do konspiracji, mając naście lat, i walczył z bronią w ręku przeciwko wrogowi, by Polska mogła być wolna. Z dosłownym przeświadczeniem, że jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy, i że jak trzeba będzie, to należy oddać za nią życie – z pełną gotowością oddania za nią życia.

 

A potem dla tej Polski – ściślej mówiąc, właśnie dla narodu, bo można tak powiedzieć, choć może są to słowa górnolotne i pewnie Pan Profesor wtedy tak nie myślał – podjął naukę, realizując swoją pasję, chcąc zostać lekarzem, służyć drugiemu człowiekowi. Kładąc w zasadzie – obok, oczywiście, swojego mistrza i nauczyciela – podwaliny pod polską chirurgię onkologiczną i budując to, co dzisiaj jest tak wspaniale rozwinięte i dzięki czemu możemy tworzyć, jak ostatnio stworzyliśmy, Narodową Strategię Onkologiczną, mając nadzieję właśnie na to, że odpowiemy na wyzwania przyszłości; czy też może inaczej: zagrożenia przyszłości.

 

Bo dzisiaj choroby onkologiczne to jedno z największych zagrożeń dla życia i zdrowia ludzkiego na przyszłość – coś, z czym cały czas musimy walczyć, czego pewnie nigdy tak do końca nie uda nam się pokonać. Ale wyzwaniem jest to, by uratować jak najwięcej ludzi.

 

I Pan Profesor całym swoim życiem zawodowym, tą dorosłą służbą Polsce i rodakom toczył właśnie walkę, by jak najwięcej ludzi przetrwało, by jak najwięcej kobiet mogło żyć spokojnie, mimo że zapadły na straszliwą chorobę onkologiczną, która – niestety – tak wielu z nich odebrała życie, ale których wiele także właśnie Pan Profesor, jego uczniowie i współpracownicy przez lata swojej służby zdołali uratować.

 

Pan Profesor – jako jeden z bohaterów Ruchu Amazonek, jako jeden ze współtwórców ich stowarzyszenia – o ile wiem, ma honorową legitymację członkowską nr 1 tego stowarzyszenia. Samo to pokazuje, kim Pan Profesor jest dla środowiska kobiet, które zmagały się z tym tak ogromnie trudnym nie tylko życiowym – w sensie życia i śmierci – problemem, ale także później, gdy już udało się raka pokonać – z problemem osobistym, o którym przecież wszyscy wiemy, że dla każdej kobiety z całą pewnością jest trudny.

 

Ale ta wielka empatia, jaką Pan Profesor zawsze darzył swoich pacjentów, jak również sława, którą Pan Profesor przydał Rzeczypospolitej, także pracując i reprezentując Polskę w różnych gremiach naukowych i medycznych poza granicami Rzeczypospolitej – w Stanach Zjednoczonych i innych miejscach – pokazują Pana Profesora jako postać absolutnie nietuzinkową; jako postać, która ma wielki wkład w rozwój Polski, polskiej nauki, polskiej medycyny ostatnich dziesięcioleci, za co dzisiaj z całego serca chcę w imieniu Rzeczypospolitej podziękować.

 

I niechże ten order, Panie Profesorze, będzie tylko symbolem tej wdzięczności, ale zarazem widomym znakiem dla wszystkich, którzy mieli to wielkie szczęście doświadczyć Pana Profesora jako lekarza, opiekuna, jako tego, który niósł im zdrowie i życie. Z całego serca Panu Profesorowi gratuluję.

 

Pan prof. Wojciech Roszkowski. To też walka o Polskę, o sprawiedliwość, wolność. Ale przede wszystkim o prawdę dla sobie współczesnych i dla kolejnych pokoleń, takich jak moje pokolenie – mogę powiedzieć – dzieci Pana Profesora. Bo rzeczywiście obaj Panowie Profesorowie śmiało mogliby być co najmniej moimi ojcami. Uśmiecham się też do pana prof. Andrzeja Kułakowskiego, bo Pan Profesor został szefem kliniki, gdy ja się rodziłem, więc rzeczywiście dzieli nas tu wielka droga życia.

 

Ale pan prof. Wojciech Roszkowski to bohater rzeczywiście mojego pokolenia i tego pokolenia troszkę starszych ode mnie. Dlatego że – z jednej strony – to oczywiście nauki ekonomiczne, bo Pan Profesor jest ekonomistą, ale to także wielkie zamiłowanie do polskiej historii. I nie takiej właśnie, jaką wolno było badać i uprawiać, ale do historii prawdziwej, do szukania i zaglądania tam, gdzie w latach 70., 80. bardzo niechętnie widziano jakichkolwiek naukowców interesujących się tymi kwestiami, a już nie wspomnę o naukowcach piszących na ten temat.

 

Pan Profesor nie bał się pisać o historii takiej, jaka ona była naprawdę. Nie bał się wobec ludzi, którzy tworzyli tę historię, stosować również bardzo surowych ocen z punktu widzenia interesu Rzeczypospolitej – ale tej prawdziwej, najjaśniejszej Rzeczypospolitej, wolnej, suwerennej i niepodległej w swoim założeniu. Czyli takiej, jak Pan Profesor ją widział, jaką chciał ją mieć. Chociaż wtedy właśnie nie była ona w pełni wolna i dlatego ci, którzy stali na jej czele, tak bardzo bali się tego typu nauki i tego typu badań.

 

Pan Profesor o tym pisał – właśnie o tej historii najnowszej 1918-1980. Te dzieła, podręczniki w podziemnym wydaniu, w podziemnym obiegu trafiały w ręce młodych ludzi, którzy mogli przeczytać o rzeczach, o których nigdzie indziej dowiedzieć się wtedy nie dało. To był wielki skarb dla wychowania i kształcenia mojego pokolenia i – jak powiedziałem – tych, którzy byli troszkę starsi ode mnie, ale generalnie mogę powiedzieć: nas lat 80., początku lat 90.

 

I to kontynuuje Pan Profesor do dziś. To uważne badanie XX wieku, a teraz również XXI wieku, z bardzo często krytycznym piórem, które być może niektórych boli, ale które mówi o spojrzeniu i pokazuje prawdę historyczną – chodzi, oczywiście, o ocenę, z którą można się zgadzać lub nie. Ale przede wszystkim pokazuje prawdę, czyli dzieje, jakimi one rzeczywiście były, by mogły się stać prawdziwą historią, a nie kłamstwem.

 

To jest wielkie dzieło Pana Profesora, poza tym obszarem zasług również i właśnie reprezentowania Polski poza granicami, pokazywania, czym jest polska nauka, reprezentowania Polski w Stanach Zjednoczonych i w innych gremiach – tam, gdzie Pan Profesor naukę dodatkowo poza obszarem Rzeczypospolitej uprawiał. Zawsze jako polski uczony, polski naukowiec – zawsze jako polski ekonomista, a zarazem historyk, za co z całego serca dziękuję.

 

Ale nie wahał się też Pan Profesor w czasach, gdy uznał to za właściwe, zająć się również czynną polityką. Bo to przecież różnego rodzaju funkcje publiczne, z których najbardziej wyrazista – można powiedzieć – była służba, obecność w Parlamencie Europejskim przez pięć lat. A więc patrzenie, jak Polska dzisiaj wygląda w przestrzeni europejskiej, czym rzeczywiście jest jako kraj członkowski Unii Europejskiej, jako kraj z ambicjami – bo to przecież lata 2004-2009, a więc moment, gdy dopiero co staliśmy się członkiem Unii Europejskiej, gdy dopiero nabieraliśmy pierwszych członkowskich sznytów.

 

I pytanie było: jak te polskie sprawy prowadzić? Prowadził je Pan Profesor ze swadą, z odwagą i tak, by rzeczywiście były polskie. I za to też z całego serca chcę podziękować. Pragnę pogratulować Panu Profesorowi tego odznaczenia, które – patrząc, oczywiście, na całość życia, dorobku i zasług – ma tylko znaczenie symboliczne.

 

Ale mimo wszystko jest to odznaczenie o najdłuższej historii w Polsce z wszystkich odznaczeń, które kolejni prezydenci przyznają swoim rodakom, których uważają za absolutnie nietuzinkowych i których dorobek dla naszej historii, naszych dziejów, dla naszej współczesności i rozwoju Rzeczypospolitej uważają za wyjątkowy. I tak chciałbym, by Panowie Profesorowie obaj postrzegali dzisiejszą uroczystość i to odznaczenie.

 

Jeszcze raz z całego serca dziękuję za dzieło, które obaj Panowie dla Rzeczypospolitej realizowali i realizują. Dziękuję z całego serca i gratuluję.

dwnld1214272411

 

 

KONTAKT

Nowy adres:
ul. Mokotowska 15
00-640 Warszawa

 

Przychodnia czynna:
od poniedziałku do piątku

w godz. 12:00-20:00

 

Tel. 22 331 41 40
Tel. 22 428 17 61

E-mail: przychodnia@pfeso.edu.pl

Mapka dojazdu

mapkamini